Food fight?
Food fight?
Tak. To będzie food fight.
Póki co, opowiadania nie będzie. Muszę się uregulować w tym całym przedszkolu (czyt. gimnazjum- przyp.red). Jeśli już, to muszę się przygotować. I mam już pewien plan. Możecie być pewni, że w niedługim czasie ujrzycie “Cz. 1″.
Macie się cieszyć. Mimo, że nie jest to zbyt optymistyczna wiadomość.
Pomyście, że dzięki temu, że będę myśleć (!), opo będzie jeszcze lepsze.
I następna wiadomość. Dla jednych lepsza, dla drugich gorsza.
Opowiadanie będzie z pewnością o GD. Tak, kocham MCR, ale to nie to samo. Green Day był pierwszy, i chyba pozostanie tym “pierwszym”.
Koniec treści.
