ajcook
All om mig

Saff

Saff podskoczyła jak oparzona. Dopiero teraz zdała sobie sprawę, że leżała na widocznie nieprzytomnym Gerard’zie.
- Zabiłaś Go.- powiedziała zduszonym głosem Sapphire. Safety spojrzała na nią przerażona. Kucnęła przy Gerard’zie, i lekko uderzyła Go w policzek.
- No mocniej, nie bój się tak.- powiedziała lekko znudzona tą sytuacją. Saffy jednak nie mogła Go udarzyć. Po prostu nie mogła…
- Odsuń się dziadu.- “zaoferowała” się Saph. Kucnęła przy Gerard’zie, i mocno uderzyła Go w twarz. Natychmiast otworzył oczy. Złapał się za głowę, i zajęczał.
- Co tu się…
- Bo ty chyba zabrałeś przez przypadek mój referat.
- Przecież oddałbym Ci go w szkole.
Idiotka, idiotka, idiotka!
- Przepraszam… W każdym razie… Jak się czujesz?- spytała niemrawo Safety. Chłopak wytrzeszczył oczy.
- No cóż, zerwałem puszką farby w głowę. Czuję się świetnie.- odpowiedział ironicznie.
- No tak… Jakie ładne obrazy!- powiedziała Saph, próbując ratować sytuację. Chłopak szybko wstał, i uśmiechnął się, zadowolony. Zaczął oprowadzać dziewczyny, i pokazywać im obrazy. Trochę przeraziło je to, że prawie wszystkie dotyczyły śmierci.
- A może… jakiś milszy i przyjemniejszy temat?- zapytała Saffy. Chłopak zrobił “myślącą minę”, i odpowiedział krótko:
- Lubię śmierć.
- No tak.

Dziewczyny runęły na podłogę w przed pokoju. Obydwie były wyczerpane. Najpierw pościg, potem ta głupia sytuacja, no i przy okazji zasiedziały się u chłopaków. Ruszyły w stronę swojego pokoju. Powoli rozebrały się i poszły spać do łóżek [ oddzielnych xD! ]. Niestety, Sapphire zebrało się na rozmowę.
- Śpisz?- spytała przyjaciółkę.
- Nie. Ale zasnęłabym, gdyby nie ty.
- Och przestań… Wzięłaś w końcu ten referat?
- Taak… W pewnym sensie, nasza przygoda była dosyć zabawna.- powiedziała z uśmiechem na ustach.
- Tak. Fajnie wyglądaliście razem, ty i Gerard, kiedy tak na sobie leżeliście. To było słodkie.- Saffy podniosła się na łokciu.
- Nagrabisz sobie, i dostaniesz potężnego kopa.- zagroziła.

***

W szkole w ogóle nie rozmawiano na temat zajścia. Po prostu wymieniono znaczące spojrzenia.
Nauczyciele byli dziwnie zdenerwowani. Cały czas rozmawiali, wyraźnie podniecieni.
- Moi drodzy… – zaczęła pani Cuddles [ xDD ].- W damskiej ubikacji znaleziono dziecko. Najprawdopodobnie, narodziło się tutaj. Gdybyście mieli jakieś informacje… proszę do mnie.
W klasie zapanowała wrzawa. Zaczęły się pytania “gdzie? jak?”.

Dzisiaj wyjatkowo krótko. Jutro mam 5 kartkówek, więc biorę się do roboty. Obiecuję, następna notka o wiele, wiele dłuższa.

Comments are closed.