ajcook
All om mig

Archive for Grudzień, 2009

Część 21

śr ,09/12/2009

:) Jesteście świetni,wiecie?

***

Gdy wyszłyśmy Tom mocno mnie przytulił.
-Zwariowałaś?!-krzyczał,wystraszony na mnie.
-Wiecie,że nie powinnyście same chodzić w takie miejsca…!- bał sie o mnie.
Zauważyłam,że Sonia przytula się do Billa i płacze.Wystraszyłam się-jeśli któryś z tych chłopaków zrobił jej coś w tej kabinie?!.
W ręce gniotłam kopertę.Całkowicie o niej zapomniałam,do momentu kiedy Tom ją zobaczył i spytał co to jest.
-Tu mam..bilety na bal ! -skłamała,bo nie wiedziałam co tam jest,nie chciałam tego mu pokazywać..
Postanowiliśmy wrócić do domu.Zrobiłam nam kolacje,rozpaliliśmy w kominku.Bill znalazł w dużym pokoju moje mikrofony.
-Ligia ! Dawaj karaoke ! – śmiał się.
Podłączyliśmy cały sprzęd i włączyłam program Karaoke.
Pierwszą piosenką była Avril Lavigne “sk8 boy”
Zaczęłam.Ciąglę się myliłam,śmialiśmy się niesamowicie.
Naśladowałam Avril skacząc po sofie i wydzierając się.
Póżniej Bill śpiewał Britney Spears “Everytime”.
Nie udawało mu się kompletnie,odrazu widać było,że to nie jego styl muzyczny.
Bardzo się zdziwiłam,kiedy Tom śpiewał Madonny “Hung up”.Miał niesamowity głos!.I wyczucie rytmu.Siedziałam i wpatrywałam się w niego.Gdy skończył zaśmiałam się.
-Masz niesamowity głos,czemu nie śpiewasz? – spytałam.
Kiwnął głową w stronę Bill i się zaśmiał.
-A on? przecierz nie zostawię go samego.- żartował.
Skończyliśmy bardzo pużno,ale nadal mieliśmy pełno energii.
-Patrzcie ! Jest dosyć dużo śniegu,chodzcie !.
Ubraliśmy się ciepłko i wyskkoczyliśmy na mój ogród.Mróz wiał na rozgrzane policzki,chwyciłam w rękę śnieg i nie zdąrzyłam w nikogo rzucić bo się poślizgnęłam i wylądowałam w śniegu.
Bill poszedł po szalik.Właśnie się podnosiłam,kiedy Tom skoczyl na mnie i znowu leżałam na ziemi.Strasznie się śmiałąm,ale śmiech przerwał namiętny pocałunek..czułam się wspaniale.
We włosach miałam płatki śniegu..
Atmosfera ogrzewała się.Tom wsadził mi ręce pod bluzkę.Miał bardzo zimne ręce i przez chwilę oddechu nie mogłam złapać..
Zabawe przerwał Bill wracając z szalikiem.
-Upss.. chyba w czymś przeszkadzam – powiedział i ukrywał śmiech.
Musieliśmy mieć zmieszane miny bo ryknął śmiechem i schował się do domu.
Tom znowu zaczął mnie całować,ale już magia prysła.
Podniosłam się i weszłam do pokoju.
-Jestem zmęczona..idę się kąpać.- powiedziałam.
Wyciągnęłam z kurtki kopertę i poszłam na górę do łazienki.
Chłopcy oglądali właśnie jakiś film w tV.
Usiadlam na pralce,odkręciłam wodę.
Koperta była mocno pogięta,gdy ją otworzyłam na kafelki wysypały się wydruki z internetu.
Był to chyba czyjś pamiętnik..

” 12 Grudnia 12:10
Nie wytrzymam więcej..Tak mi brakuje spotkań z nią.Może i żadko rozmawialiśmy,ale wystarczył sam napotkany wzrok.Te jej śmiechy i usta.
Rani mnie jej widok na zdjęciach.Z nim.
A wiem,że niedługo ją zrani.
I będzie jej smutno.Ale przyjmę ją,bo wiem,że kocham.
Tylko szkoda,że ona o tym nie wie.”


Mam nadzieję,że będzie na balu.
Napewno z nim… chcę ją dotknąć i poiwedzieć co czuję.
Mam nadzieję,że to czyta.
## numer tel.## ” Jasiek.

Zatkało mnie.
Nie wiedziałam,co mam robić.Kiedyś podobał mi sie i to bardzo,ale teraz miałam Toma.
Czułam dziwne motylki w brzuchu.
Bałam się tego uczucia !

Nagle drzwi łazienki otworzyły się i wszedł Tom.
-Zapomniałaś zamknąć,mała – pocałował mnie w usta.
Dziwnym trafem znależliśmy się pod prysznicem.
Czułam jak ubranie mi przemaka…

Część 22

czw ,03/12/2009

***
Wątek erotyczny- nie chcecie- nie czytajcie.

***

Powoli mnie rozbierał,całując każdy kawałeczek mojego ciała.
Jednak ciągle patrzył mi w oczy..
Też zaczęłam go rozbierać.Nagle woda zrobiła się jakaś zimna..czułam na sobie gęsią skórkę.
Bałam się..
Ale chciałam.
Gdy było już po wszystkim mocno mnie przytulił.Trochę drżałam.
-Kocham cię..-wyszeptał mi do ucha.
-Ja Cię też..- powiedziałam.
Wyszedł z łazienki przebrać się.
Czułam pewne obrzydzenie do siebie..
Nie byłam do końca gotowa na taki krok,ale z drugiej strony cieszyłam się..nie zmuszał mnię..
Przebrałam się w piżamę,związałam mokre włosy w kitkę.
Wyszłam i skierowałam się na dół do chłopaków.
Tom siedział jakby nigdy nic przed telewizorem,Bill chyba poszedł kąpać się do drugiej łazienki.
-Chodz kotku do mnie- powiedział.
Podeszłąm i usiadłam mu na kolanach.
-Wiesz,że bardzo cię kocham…jesteś dla mnie wszystkim.Dziękuję.
Całowaliśmy się mocno,porządając siebie..
Usiadłam okrakiem na nim.Włożył mi ręce pod koszulę.Przeszedł mnie dreszcz..
-A wy jak takie papużki nierozłączki..- Bill opierał się o drzwi i śmiał się z nas..
-Ha ha..bardzo śmieszne – powiedział Tom.

***
Następnego dnia poszliśmy wszyscy zwiedzać miasteczko.
Bill z Georgiem oglądali się za każdą dziewczyną i coś mówili.
-PRzestancie ! a jak spotkacie jakąs swoją fankę i zrobicie jej jakąś nadzieje?- mówiła Atina i szturchnęła Georga.
Nagle zadzwonił mój telefon
-Ligio,kochanie musisz dać mi odpowiedz czy chcecie z dziewczynami jechać na ten obóz w góry..
-Poczekaj mamo.
-Mama się pyta co z tym obozem…jedziemy?
-Jasne! – krzyknęła Atina
-A my też możemy?-spytali chłopcy
-Chyba tak,a macie czas? to jest od wtorku,całe dwa tygodnie.
-Zapisuj nas..- powiedział Tom niecierpliwym głosem
-Mamuś jedziemy my i chłopcy z Tokio.-powiedziałam.
-Dobra,tylko nie zapomnijcie o tym,że we wtorek musicie być pod Łaźnią,bo autobus przyjeżdza o 7:30.
Zaśmialam się i odłożyłam.Już wyobrażam sobie chłopców w autobusie,z rozkrzyczanymi laskami i wstajacych codziennie o 8 na stok..
-Ok.załatwione.o 7:30 pod łaźnia we wtorek.
-CCOOO?? – okrzyki oburzenia.
Wszystkie próbowałyśmy zataić śmiech,nie udało się.
Poszliśmy do parku przy ul.Bratniej.
-Idziemy po jakieś picie,poczekajcie na nas na ławce przy jeziorku,ok?
Szłyśmy z dziewczynami i rozmawiałyśmy o nowej piosence.Doszłyśmy do sklepu i kupiłyśmy każdemu po puszce fanty..
-Ligia co ty masz takie rumieńce i uśmieszek na twarzy..coś się stało? – zagadnęłam Sonia.
-No…tak -uśmiechnęłam się.
Stanęłamy,śmiały się i chciały dokładnej relacji z tam tej nocy.
-Dziewczyny wieczorem wam opowiem..nie teraz.
Kiedy doszłyśmy do chłopców,byli odwróceni do pas plecami
…dym?
-Tom? – spytałam a ten się odwrócił i chował coś za plecami.
Zdziwiłam się.
-Co chowasz?
Spojrzał na mnie krzywym wzrokiem i pokazał papierosa.
-To nic takiego przecierz…- szepnął
Sonia i Atina wiedziały,że nie nawidzę gdy ktoś pali,mam obrzydzenie do tego.

-Tom!

Byłam wkurzona.