ajcook
All om mig

Część 22

***
Wątek erotyczny- nie chcecie- nie czytajcie.

***

Powoli mnie rozbierał,całując każdy kawałeczek mojego ciała.
Jednak ciągle patrzył mi w oczy..
Też zaczęłam go rozbierać.Nagle woda zrobiła się jakaś zimna..czułam na sobie gęsią skórkę.
Bałam się..
Ale chciałam.
Gdy było już po wszystkim mocno mnie przytulił.Trochę drżałam.
-Kocham cię..-wyszeptał mi do ucha.
-Ja Cię też..- powiedziałam.
Wyszedł z łazienki przebrać się.
Czułam pewne obrzydzenie do siebie..
Nie byłam do końca gotowa na taki krok,ale z drugiej strony cieszyłam się..nie zmuszał mnię..
Przebrałam się w piżamę,związałam mokre włosy w kitkę.
Wyszłam i skierowałam się na dół do chłopaków.
Tom siedział jakby nigdy nic przed telewizorem,Bill chyba poszedł kąpać się do drugiej łazienki.
-Chodz kotku do mnie- powiedział.
Podeszłąm i usiadłam mu na kolanach.
-Wiesz,że bardzo cię kocham…jesteś dla mnie wszystkim.Dziękuję.
Całowaliśmy się mocno,porządając siebie..
Usiadłam okrakiem na nim.Włożył mi ręce pod koszulę.Przeszedł mnie dreszcz..
-A wy jak takie papużki nierozłączki..- Bill opierał się o drzwi i śmiał się z nas..
-Ha ha..bardzo śmieszne – powiedział Tom.

***
Następnego dnia poszliśmy wszyscy zwiedzać miasteczko.
Bill z Georgiem oglądali się za każdą dziewczyną i coś mówili.
-PRzestancie ! a jak spotkacie jakąs swoją fankę i zrobicie jej jakąś nadzieje?- mówiła Atina i szturchnęła Georga.
Nagle zadzwonił mój telefon
-Ligio,kochanie musisz dać mi odpowiedz czy chcecie z dziewczynami jechać na ten obóz w góry..
-Poczekaj mamo.
-Mama się pyta co z tym obozem…jedziemy?
-Jasne! – krzyknęła Atina
-A my też możemy?-spytali chłopcy
-Chyba tak,a macie czas? to jest od wtorku,całe dwa tygodnie.
-Zapisuj nas..- powiedział Tom niecierpliwym głosem
-Mamuś jedziemy my i chłopcy z Tokio.-powiedziałam.
-Dobra,tylko nie zapomnijcie o tym,że we wtorek musicie być pod Łaźnią,bo autobus przyjeżdza o 7:30.
Zaśmialam się i odłożyłam.Już wyobrażam sobie chłopców w autobusie,z rozkrzyczanymi laskami i wstajacych codziennie o 8 na stok..
-Ok.załatwione.o 7:30 pod łaźnia we wtorek.
-CCOOO?? – okrzyki oburzenia.
Wszystkie próbowałyśmy zataić śmiech,nie udało się.
Poszliśmy do parku przy ul.Bratniej.
-Idziemy po jakieś picie,poczekajcie na nas na ławce przy jeziorku,ok?
Szłyśmy z dziewczynami i rozmawiałyśmy o nowej piosence.Doszłyśmy do sklepu i kupiłyśmy każdemu po puszce fanty..
-Ligia co ty masz takie rumieńce i uśmieszek na twarzy..coś się stało? – zagadnęłam Sonia.
-No…tak -uśmiechnęłam się.
Stanęłamy,śmiały się i chciały dokładnej relacji z tam tej nocy.
-Dziewczyny wieczorem wam opowiem..nie teraz.
Kiedy doszłyśmy do chłopców,byli odwróceni do pas plecami
…dym?
-Tom? – spytałam a ten się odwrócił i chował coś za plecami.
Zdziwiłam się.
-Co chowasz?
Spojrzał na mnie krzywym wzrokiem i pokazał papierosa.
-To nic takiego przecierz…- szepnął
Sonia i Atina wiedziały,że nie nawidzę gdy ktoś pali,mam obrzydzenie do tego.

-Tom!

Byłam wkurzona.

Comments are closed.