ajcook
All om mig

Archive for Grudzień 21st, 2009

Część 19

pon ,21/12/2009

Dziękuję za komenty..
Przepraszam,że taka krótka,ale czas jest też krótki…
Jutro lub pojutrze nowa..

***
Leżałam lekko sszokowana na łóżku i wpatrywałam się w Toma.
Położył się na mnie i całował namiętnie.Było mi naprawdę miło..
Mocno przycisnął się do mnie swoim ciałem.Odpioł mi bluzkę i rzucił w kąt..
Prubował odpiąć stanik,nie odrywając ode mnie swoich ust…
-Tom..nie.Nie jestem gotowa.
Powiedziałam i wstałam.
Tom usiadł na łóżku widocznie zawiedziony.
-Przepraszam..myślałem,że gdy mówisz,że mnie kochasz to..coś to znaczy.
-Owszem.Znaczy bardzo dużo.Kocham cię,ale nie jestem gotowa na sex.To duże posunięcie.A..po ostatniej histori wogóle nie mam na to ochoty..
Podszedł do mnie i mnie przytulił.
-Ok.Rozumiem..poczekam.-powiedział.
Odwróciłam się do niego,położyłam ręce na ramieniach i musnęłam ustami policzek..
-A..może?-spytał i nadzieją.
-Nie.
Zasnęliśmy dopiero o 5 rano…
-Ligia ! wstawaj juz po 9! a o 10 mamy pociąg..!
Szybko wyskoczyłam z łóżka i pobiegłam do toalety.Ubrałam się w moją ulubioną zielono różową bluzkę i marszczone zielone rybaczki.Do tego moje ukochane Etniesy xD
Gdy otworlzyłam drzwi toalety wpadłam na zaspanego Toma.
Chwycił mnie w ręce i przerzucił przez ramię.
-No to teraz możemy jechac!
Śmialiśmy się gdy otworzyły się drzwi pokoju Soni.Wyszedł z nich Bill w piżamie(!).
Razem z Tomem powstrzymywaliśmy się od śmiechu…
Chłopacy poszli na dół pakować nasze rzeczy,a ja z dziewczynami zamknęłąm się w pokoju.
-Sonia…yy..wiesz..widziałam jak rano Bill wychodził z twojego pokoju..no wiesz,ja nie chcę nic mówić,ale ..doszsło do czegoś?
Sonia zrobiła się czerwona jak buraczek i próbowała zmienić temat.Oczywiście Atina uwielbiała takie sytuacje,chwyciła jogurt truskawkowy i usiadła na łóżku.
-No to opowiadaj.
Usiadła i patrzała na nas z wypiekami na twarzy..
-Przyszedł do mnie po imprezie..jakoś tak…doszło,że pocałowałam go..no i…dalej …
-No mów !-ponaglała ją Atina.
-No..kochaliśmy się ! powiedziała i nerwowo się zaśmiała.
-Super ! – skakałysmy z Atiną po łóżku i sie wygłupiałysmy.
-Ale…zapomnieliśmy się zabezpieczyć…-powiwedziała i spłonęła rumieńcem.
-Ale nie martwcie się…nie miałąm dni płodnych..
-Smieszne…Ty taka mądra laska …- śmiała się Atina.
-Dobra dziewczyny musimy już iść !- krzyknął Bill wchodząc do pokoju.
Podróz trwała trochę czasu… zauwazyłam,że Bill wogule nie odzywał się do Soni.Zdawało mi się nawet,że się jej wstydzi…