ajcook
All om mig

Archive for Grudzień, 2009

Część 32 & konkurs

śr ,30/12/2009

***
Jesteście naprawdę wspaniali..
Nie spodziewałam się,że tak bardzo przejmiecie się moim zdrowiem..
Na szczęscie wszystko ok.
W szpitalu byłam 2 dni,dali mi leki.
Nawet zdąrzyłam pojechać do Czech :)
Notka malutka,przepraszam :)

Ogłaszam konkurs,do wygrania są dwa zdjęcia zespołu Tokio Hotel.Na jednym są autografy Toma i Billa.
Należy napisać swoją wypowiedz na temat zespołu Tokio Hotel.Jednak nie to co wam się podoba,tylko to co wam w nim przeszkadza.

Swoje emaile proszę wysyłać na adres opowiadania-th@o2.pl

Zimna, ciemna noc.Jechaliśmy właśnie samochodem do Polski.Dziewczyny i Kamil zasnęli,a mi się spać nie chciało.
Łzy trzymałam jak najmocniej mogłam.
Podciągnęłam mocniej koc na siebie i włożyłam słuchawki od mp3.
Leciało właśnie “9milions bicycles”.
Przed oczami pojawiały mi się obrazy sprzed tych pięknych miesięcy spędzonych z Tokio Hotel.
-To koniec? – łzy znowu napełniły mi oczy..
Zaczynałam wszystko od początku.
-Muszę zapomnieć,tak jakby tamtego nie było..jakbym znowu była młodsza o te trzy miesiące i…nie zakochana na zabój.
Atina powiedziała coś przez sen i przytuliła się do mnie.
Miała minę takiego niemowlęcia..tak bardzo chciałabym być teraz dzieckiem i nic nie czuć..
-Marcin,możesz zjechać na jakąś stacje,nie dobrze się czuję- poprosiłam kierowcę.
-Jasne mała – powiedział Marcin i sciszył muzykę.
Po 5 minutach samochód się zatrzymał,a ja poszłam w stronę toalety.
Oparłam się o ścianę i rozpłakałam się.Marcin wszedł do toalety i chwycił mnie za rękę.
-Mała,nie płacz.Zapomnisz.- pocałował mnnie w policzek.
Był taki szczery…on napewno wiedział więcej o zyciu.Miał z jakieś 35 lat.
Weszłam na stację paliw,kupiłam dużą paczkę Lay’sów paprykowych,colę i jakąś niemiecką gazetę.
-Wow..- pomyślałam.
Na pierwszej stronie widniał już wielki napis i zdjęcie zespołu Grettnix i Emotionals.Nawet niemcy już wiedzieli,że mamy z nimi trasę koncertową.
Zespół Grettix grał mocny rock pomieszany z punkiem,znani bardzo w europie.
Grali w nim James(16 lat.) Mat (17 lat.) Dominic(16 lat.).
Właśnie jechaliśmy do Warszawy,bo tam czekali na nas.
Kamil powiedział,że kiedy zobaczyli,że szukamy zespołu,aby występować jako support odrazu się zgłosili.
Nagle,przed samochodem zadzwonił mi telefon.
Cola wypadła mi z ręki i potoczyła się po ziemi.
-Słucham? – spytałam
-Ligia ! Będę w warszawie,słyszałem co się stało,musimy się spotkać- powiedział Jasiek.
-Pogadamy póżniej..- wyłączyłam się.
Włożyłąm komórkę do kieszeni i zapięłam kurtkę.
-Proszę – powiedział chłopak i podał mi butelkę Coli.
-Tom co..- nie dokończyłam bo mocno do mnie przywarł i mnie pocałował..

Część 33

sob ,26/12/2009

***
Popłakałam się pisząc tę notkę i odrazu przepraszam,jeśli wam także zrobi się smutno..

***

-Ligia,wiem,że jestem idiotą.Ale ja naprawdę nic na to nie mogłem poradzić..nic ! – krzyczał i z nerwów trząsł mną.
Na poboczu stała zaparkowana czarna limuzyna z napisem Tokio Hotel.Drzwi od strony pasażera były otwarte i dostrzegłam wpatrującego się we mnie Billa.
-Tom.. to jest koniec.Zrozum.koniec- jego ręce delikatnie puszczały mnie z uścisku.Powoli dochodził do siebie i patrzył na mnie nie przytomnym wzrokiem.Uśmiechnęłam się smutno do niego i zaczęłam iść tyłem do samochodu.W pewnym momencie odwróciłam się i przyśpieszyłam.
-Marcin,możemy jechać.- rzuciłam i przykryłam się kocem.
-Nie, Ligia,nigdzie nie jedziemy.
Spojrzałam znacząco na Kamila,który patrzył na mnie ostro.Drzwi były nadal otwarte,więc chłopacy napewno wszystko słyszęli.Dziwiłam się,że dziewczyny mimo to nadal spały.
-Chociarz ty pokaz trochę godności i pogódz się z nim.Nie możecie żyć ciągle w kłutni.Bo napewno jesteście na siebie wściekli.- powiedział i lekko wypchnął mnie z samochodu.
Tom wpatrywał się we mnie bacznie i podchodził do mnie.
-Chodz,tam niedaleko jest park- pokazał w stronę ciemnego zakątku,z lekko oświetloną dróżką.Gdybym nie była w takim podłym nastroju to uznałabym to miejsce za najbardziej romantyczne na świecie..
Księżyc głęboko świecił nad naszymi głowami,szliśmy w milczeniu od czasu do czasu spoglądając na siebie.Koc ciągnął się po ziemi,brudząc przy tym swoje końce.
Gdy zagłębiliśmy się wystarczająco w parku,Tom pokazał ławkę na której mieliśmy usiąść.
Była chyba najczystrzą ławką jaką do tej pory widziałam.
Pomalowany na brązowy lakier,lekko zdrapywał się z krawędzi.
Nad nami już nie było księżyca,drzewa szczelnie zasłaniały widok na niebo.
Nagle zrobiło mi się tak obco i nieprzyjemnie.
Siedziałam właśnie koło chłopaka,który zawalił całe moje życie.Zranił i dostrzętnie podarł moje serce..
Zrobiło mi się tak smutno,że nie miałam siły nawet podnieść koca,który ześlizgnął mi się z ramion.Ugięłam nogi i włożyłąm głowę za nie.
-Jesteś pewna? – powiedział w pewnym momencie, przerywając panującą ciszę.
Na odpowiedz musiał czekać chwilkę.Wszystko dochodziło do mnie bardzo powoli,nawet nie zdałam sobie sprawy z tego jak bardzo właśnie mnie rani.
-Tak..- szepnęłam i załkałąm lekko.
-Sam tego chciałeś.- dodałam bardzo cicho.
-Lig,ja niczego nie chciałem.Zrozum,to nie jest zwykłe życie.Jesteśmy sławni,całe nasze życie przechodzi zmiany.Ja..ja nie umiem bez ciebie żyć.Zmieniłaś mnie.Zmieniłaś wszystko otaczające mnie w koło..Proszę,nie odchodz ode mnie,nie dam rady ciągnąć się z tym wszystkim..
Reszty słów nie usłyszałam.Szłam lekko kołysząc się w stronę samochodu zostawiając wszystkie wspomnienia w tyle.

W tym,chłopaka którego kochałam całym sercem.

Na ławce został po mnie jedynie koc…

Część 19

pon ,21/12/2009

Dziękuję za komenty..
Przepraszam,że taka krótka,ale czas jest też krótki…
Jutro lub pojutrze nowa..

***
Leżałam lekko sszokowana na łóżku i wpatrywałam się w Toma.
Położył się na mnie i całował namiętnie.Było mi naprawdę miło..
Mocno przycisnął się do mnie swoim ciałem.Odpioł mi bluzkę i rzucił w kąt..
Prubował odpiąć stanik,nie odrywając ode mnie swoich ust…
-Tom..nie.Nie jestem gotowa.
Powiedziałam i wstałam.
Tom usiadł na łóżku widocznie zawiedziony.
-Przepraszam..myślałem,że gdy mówisz,że mnie kochasz to..coś to znaczy.
-Owszem.Znaczy bardzo dużo.Kocham cię,ale nie jestem gotowa na sex.To duże posunięcie.A..po ostatniej histori wogóle nie mam na to ochoty..
Podszedł do mnie i mnie przytulił.
-Ok.Rozumiem..poczekam.-powiedział.
Odwróciłam się do niego,położyłam ręce na ramieniach i musnęłam ustami policzek..
-A..może?-spytał i nadzieją.
-Nie.
Zasnęliśmy dopiero o 5 rano…
-Ligia ! wstawaj juz po 9! a o 10 mamy pociąg..!
Szybko wyskoczyłam z łóżka i pobiegłam do toalety.Ubrałam się w moją ulubioną zielono różową bluzkę i marszczone zielone rybaczki.Do tego moje ukochane Etniesy xD
Gdy otworlzyłam drzwi toalety wpadłam na zaspanego Toma.
Chwycił mnie w ręce i przerzucił przez ramię.
-No to teraz możemy jechac!
Śmialiśmy się gdy otworzyły się drzwi pokoju Soni.Wyszedł z nich Bill w piżamie(!).
Razem z Tomem powstrzymywaliśmy się od śmiechu…
Chłopacy poszli na dół pakować nasze rzeczy,a ja z dziewczynami zamknęłąm się w pokoju.
-Sonia…yy..wiesz..widziałam jak rano Bill wychodził z twojego pokoju..no wiesz,ja nie chcę nic mówić,ale ..doszsło do czegoś?
Sonia zrobiła się czerwona jak buraczek i próbowała zmienić temat.Oczywiście Atina uwielbiała takie sytuacje,chwyciła jogurt truskawkowy i usiadła na łóżku.
-No to opowiadaj.
Usiadła i patrzała na nas z wypiekami na twarzy..
-Przyszedł do mnie po imprezie..jakoś tak…doszło,że pocałowałam go..no i…dalej …
-No mów !-ponaglała ją Atina.
-No..kochaliśmy się ! powiedziała i nerwowo się zaśmiała.
-Super ! – skakałysmy z Atiną po łóżku i sie wygłupiałysmy.
-Ale…zapomnieliśmy się zabezpieczyć…-powiwedziała i spłonęła rumieńcem.
-Ale nie martwcie się…nie miałąm dni płodnych..
-Smieszne…Ty taka mądra laska …- śmiała się Atina.
-Dobra dziewczyny musimy już iść !- krzyknął Bill wchodząc do pokoju.
Podróz trwała trochę czasu… zauwazyłam,że Bill wogule nie odzywał się do Soni.Zdawało mi się nawet,że się jej wstydzi…

Ogłoszenie

czw ,17/12/2009

Drodzy nie przyjaciele.
Nie rozumiem waszych zamiarów,po co wchodzicie na mojego bloga i go krytykujecie?
Nie widzę potrzeby,wiem,że są ludzie co lubią Tokio Hotel lub go nie lubieją.
Dlaczego ludzie z blogów popierających np.  wchodzą i wyzywają mnie tylko dlatego,że zgłosiłam się do konkursu na najlepszy blog?
Każdy ma prawo,a wy jesteście dziwni !
Chcecie,żeby wygrał blog,który uważacie za najlepszy,ale ja wiem,że nie wszystkim podoba się mój blog ! Ale to nie powód,aby mnie wyzywać od dziwek i kurw !.

Opanujcie się!.

Część 20

wt ,15/12/2009

W samochodzie było bardzo wesoło.Wszyscy żartowali i rzucali kawałami.Tylko Bill i Sonia się nie odzywała.Bill siedział zapatrzony w świat za szybą i widocznie o czymś myślał.
Usiadłam koło niego i postanowiłam porozmawiać.Wszyscy akurat żartowali z kawału Toma więc nie zwracali na nas uwagi.
-Bill…ja wiem do czego zaszło pomiędzy Tobą i Sonią…
Milczał.
-Żałujesz tego?
Siedział cicho i spojrzał na mnie.
-Tak…
Spuściłam głowę i złapałam go za rękę.
-To dlacz..
-Nie wiem ! ja…potraktowałem ją chyba jak..dziwke rozumiesz?!
Chciałem chwilowej miłości a..nie chciałem jej zranić…!
Zatkało mnie.Nie wiedziałam co powiedzieć,nie spodziewałam się tego.
Ciągnął dalej.
-Wiem,że jesteśmy przyjaciółmi,my wszyscy i nie chce tego zepsuć,co ja mam jej powiedzieć? Mam wrażenie,że ona chyba coś do mnie czuje..a ja ?
Ja nie wiem…
-Porozmawiaj z nią. -szepnęłam i uśmiechnęłam się
-To naprawdę wam pomorze,wyjaśnij wszystko.
Rzucił chwilowe spojrzenie Soni,ich wzrok spotkał się na sekundę… wystraszyli się tego.
Usiadłam na swoim miejscu i złapałam Toma za rękę.
-Dlaczego wszystko musi się tak szybko psuć?
Spytałam i spojrzałam na niego.
-Nie wszystko -szepnął i mnie pocałował w czoło.
Mocno się w niego wtuliłam,potrzebowałam tego..Takiego małego czułego pocałunku w czoło.Niby głupie a potrafi wyrazić tyle uczuć…

***
-Ale ta Polska jest…normalna ! -śmiał się Tom i rzucił we mnie śnieżką.
-A czego się spodziewałeś? Tu jest normalnie,ale także pięknie !
Ustaliliśmy,że Tom i Bill będą nocowali u mnie, u Soni Gustav a Atiny Georg.
Gdy weszliśmy do mojego domu,nikogo nie zastaliśmy.
Jedynie karteczka- “wracam za dwa dni-buziaki Mama”
-Dobra chłopcy ubierajcie się szybko bo już i tak jesteśmy spóżnieni na imprezę..!
Ubraliśmy się naprawdę szybko.Do szkoły dojechaliśmy w 20 minut.Była bardzo ślicznie udekoronowana,dużo ludzi,wszyscy tacy..mili..
Tom chwycił mnie za rękę i weszliśmy na sale.Ochroniarze stali w kątach w razie potrzeby…
Widziałam pełno znajomych twarzy,ale nie z tamtym uśmiechem…byli tacy…żli i..zazdrośni.Nawet Ci,których szanowałam widocznie się odemnie odwrócili.
Tańczyliśmy mało,bo chłopcom dobrze to raczej nie szło…
Co chwilę jakaś dziewczyna podchodziła do nas i chciała albo autograf albo porozmawiać..
-Hmmm…naprawdę to był głupi pomysł..- szepnął Tom i się zaśmiał.
Na drugim końcu sali zauważyłam Sonie rozmawiającą z Billem.
Po jej policzkach ściekały łzy…było mi jej tak bardzo żal,nie potrafiłam jej pomóc.
W pewnej chwili uderzyła Billa w twarz i pobiegła do toalety dla dziewczyn na drugim piętrze.Chwyciłam Atinę,która flirtowałą z jakimś chłopakiem i pobiełyśmyn za nią.
Ślizgałyśmy się na zimnych posadzkach.Dwa razy prawie upadła,ale zdołałąm się złapać poręczy.Były przystrojone białymy różami…
-Sonia.. – podbiegłąm i mocno przytuliłam przyjaciółkę.
-Ja wiem,że jest Ci smutno kochanie..ale masz nas..!-powiedziała Atina i uśmiechnęła się przez łzy..
Sonia opowiedziała nam dokładnie co powiedział Bill.Poiwedział jej dokładnie to samo co ja mu powiedziałam…Czułąm się zbyt w to wszystko wciągnięta…słyszałam swoje słowa,było mi naprawdę głupio bo..odczułam to tak jakbym to ja zraniła Sonie.To ja zadała jej ten okropny ból.
Nagle drzwi do łazienki otworzyły się i weszli chłopcy ze starszych klas.Było ich sześciu.Pijani.
-No to co..myślisz,że jesteś taka wielka,że zadajesz się z tym lalusiem Eviens?-spytał się mnie.
-O co ci chodzi?- poiwedziałam.
Podeszli bliżej,jeden zamknął drzwi łazienki na klucz.
Wystraszyłam się,bo nie wiedziałam czego chcą.
-Nie jestem lepsza i wcale się za taką nie uwarzam jakbyś chciał wiedzieć- słyszałąm swoje słowa wypływające z ust..
Atina szturcvhnęła mnie łokciem i szepnęła
-Daj spokój jeszcze coś nam zrobią!
Wysoki blondyn podszedł do mnie i złapał za rękę.Przyglądał się blizną po cieciu.
-I tak niby jesteś szczęśliwa co? To nazywasz szczęsciem..?
W pewnej chwili przypomniałąm go sobie.To on kochał się we mnie,kiedy jeszcze nie poznałam chłopaków z Tokio Hotel.
Ciągnął dalej.
-Po co ci to było…Przejrzyj wreszcie na oczy!- powiedział i wyszedł z łazienki.
Teraz przemówił jakiś obleśny grubas.
-No to teraz może pokażecie co tam kryjecie pod spódniczkami?
Wystraszyłam się i cofnęłam krok w tył..
Podeszli do nas i mocno chwycili.Szarpałam się i kontem oka zobaczyłam jak jeden zabiera Sonie do kabiny.Krzyczałyśmy.
Jakiś chłopak próbował podwinąć mi spódniczkę,ale kopnęłam go w wiadome miejsce.
Był zbyt pijany,żeby mnie uderzyć i w celował w szybę,która rozbiła się z hukiem..
Miałam wrażenie,że zabawa nagle ucichła.
W pewnej chwili drzwi otworzyły się z hukiem i do łazienki wpadli nauczyciele z Pawłem(blondyn).Tomem i Billem.
-Zostawcie je !-krzyknęła jakaś nauczycielka.
Atina miała rozmazany makijaż i mocno płakała.
Sonia widocznie była w szoku.
Chłoaak,którego kopnęłam wsunął mi do ręki jakąś kopertę i poiwedział szeptem:
-Spójrz na to w wolnej chwili.