Część 27
Całował mnie coraz zachłanniej,przywarłam całym ciałem do ściany.
Wkońcu się wyrwałąm.
-Tom! – krzyknęłam i oburzona wyszłam z pokoju.Wyszedł za mną i szarpnął mnie za rękę.
-Co ja mam zrobić,żebyś mi wybaczyła !
Trzymał mój nadgarstek tak mosno,że traciłam w nim czucie.
-Ałą ! Zostaw mnie ! – krzyczałam na cały korytarz.
Z pokoi zaczęli wyglądać ludzie, ale Tom się nie poddawał.
Wepchnął mnie do pokoju,mocno i brutalnie.Potknęłam się i uderzyłam głową w kant stołu przy pokoju.
Przez sekundę zrobiło mi się ciemno przed oczami, Tom widocznie się wystraszył.
-Ty już totalnie zwariowałeś !
Krzyknęłam i poszłam szybkim krokiem w stronę mojego pokoju.
Ręką próbowałam zatamować cieknącą krew.Strasznie bolało..
Klucz zostawiłam w pokoju gdzie wszyscy się bawili..
Weszłam wściekła,podeszłąm do łóżka chwyciłam klucz i wyszłąm.
Wszyscy patrzyli sszokowani na mnie, Jasiek poderwał się i chciał iść za mną.
-Nawet o tym nie myśl ! – powiedziałam i trzasnęłąm drzwiami.
Jak na złość zamek nie chciał się otworzyć.
Kopnęłam z całej siły w drzwi.
-Kurwa !
Z pokoju obok wychyliła głowę jakaś dziewczyna.
-Pomóc w czymś? – rzuciła i spojrzała przerażona na mój kark, z którego leciałą krew..
-Właż szybko ! – szepnęła.
Dziewczyna nazywała się Dominica.Miała 16 lat i pochodziła z Poznania.
Obmyła mi ranę wodą i spirytusem.
-Strasznie piecze..- powiedziałam.
-Na rozrabiałaś to i piecze – zaśmiała się..
Okazała się bardzo fajną kumpelką,odrazu się przed nią otworzyłam.
Zrobiłyśmy sobie gorącą czekoladę i usiadłyśmy na łóżku.
-Jestem sama w pokoju,moja koleżanka się rozchorowała i zostawiła mnie samę..nikogo tu nie znam więc jest trochę dziwnie..A wszystko kręci się wogół chłopaków z Tokio Hotel..
Zrobiło mi się trochę głupio.Miała racje..ciągle wszyscy mówili tylko o nich..
Nagle do pokoju weszla nasz instruktorka.
-Słuchaj Ligia, jutro wieczorem jest duży koncert “Star forFix” ,macie zaproszenie.Kamil dzwonił do ciebie ale nie mógł się dodzwonić..
-Dobra dzięki. – powiedziałam na odczepnego.
-Ale musicie chyba zrobić próbę co?
-Nie mam gitary.
-Wiedzą o tym,wysłali instrumenty.Właśnie są wnoszone do sali.
-I co mam teraz zaśpiewać dla wszystkich?
-Tak. – poiwedziała i wyszła.
Jeszcze bardziej się zdenerwowałam i położyłam na łóżko.
-Cholera ! zawsze musi wszystko się piepszyć..ja tu przyjechałam odpocząć,a wszystko się psuje..
Cisze pukanie do drzwi.
-Proszę ! -krzyknęła Dominica.
Drzwi lekko się uchyliły i zobaczyłam głowę Billa.
-Laska ubieraj się,mamy próbę..przed nimi ..
-Spadaj.
Zaśmiał się i poszedł.
Podziękowałam Dominice i poszłąm do pokoju.Teraz drzwi otworzyły się bez problemu.Ubrałam moje ulubione czarne spodnie i zeszłam na dół.
Atina z Sonią już czekały i stroiły instrumenty..
Pierwsza piosenka
“If you believe..”
Ludzie już weszli, zapełnila się sala.Tom stał oparty o ścianę i wpatrywał się we mnie smutno.
Zaczęłam grać ..
Słowa piosenki same wylatywały ze mnie..
So, you’ve made up your mind
You’re tired of trying
Time to be scared
And you wanted to fly
You can’t close your eyes
Time to beware
But if you believe in the world I’m calling
And if you belong in the world I saw
And if you believe in the world I’m calling
You’ll be strong
I’m sorry, I can’t lie
I’m wasting too much time
Drowning I’ve been blind
But I’ve opened up my eyes
Sorry, I can’t lie
So I just say goodbye
Goodbye
Goodbye
Yeah
Czułam małą zagubioną łzę płynącą po policzku..
Odłożyłam gitarę i wyszłam na dwór..
Zimne powietrze uderzało o rozgrzaną twarz..Chciałam poprostu zostać sama..
Drzwi za mną się otworzyły.
Odwróciłam się,stał tam Tom..
-Przepraszam..
Stał ze spuszczoną głową.Nie ruszał się tylko wpatrywał się z śnieg..
Podeszłąm do niego i mocno przytuliłam.
-Kocham cię…
Nie wiedziałam,że całe to zdarzenie widzi ktoś jeszcze..
