ajcook
All om mig

Archive for Listopad 23rd, 2009

Część 25

pon ,23/11/2009

Notka specjalnie dla wszystkich nowych osób,które dopiero zaczynają czytać moje opowiadania :)

***

Błąkałam się po zimnym Berlinie.Nie rozumiałam zachowania Toma,zranił mnie.Ale postanowiłam nie poruszać więcej tej sprawy..może poprostu nie pasujemy do siebie i tak już musiało być.
Nie był mnie wart jeśli słuchał opini innych ludzi.Nie kochał mnie też.Bo prawdziwa miłość jest ślepa.I nie zwraca uwagi na takie rzeczy.A skoro ze mną zerwał bo “przez to mieli mniej fanek” to widocznie on woli te “fanki” niż mnie.To już jego sprawa.Miałam nadzieję,że to wszystko przemyśli…
Ok. godz. 22;00 przy Fix Cafe spotkałam Billa,który wychodził z Sonią za rękę z kawiarni.Nie zobaczyli mnie,byli zbyt wpatrzeni w siebie..
Bill patrzył na Sonię jak na obrazek i przytulał ją czule…
Wtedy czułam,że właśnie tego mi w tym momencie potrzeba..
Weszłam do Fixa i zamówiłam dużą czekoladę..Na szczęscie w kieszeni miałam trochę Euro.Postanowiłam noc spędzić w Hotelu Fixa,nie exkluzywnym,takim zwykłym.
Piłam spokojnie “nektar bogów” i rozmyślałam nas swoim życiem.W pewnym momencie dosiadł się do mnie Jasiek i uśmiechnął się.
-Pamiętasz mnie? – spytał dobitnie.
-Jeszcze pytasz…-odwzajemniłam uśmiech.
-Co słychać?Jakaś taka niewyrażna jesteś..coś się stało?
Pomyślałam wtedy,że jeszcze czego..będę się zwierzać obcemy prawie chłopakowi..
-Nic takiego..muszę już iść..- odpowiedziałam i szybko ubierałam kurtkę.Jak na złość czekoladę rozlałam na siebie i Jaśka..
-Kurczę ! Przepraszam cię bardzo..nie chciałam..
-Nic się nie stało..
-Chodz,zapiore ci bluzę..- powiedziałam i zapiełam kurtkę.
-Ale nie musisz..dam sobie rade,spieszyłaś się.
Spojrzałam na niego ostro i pociągnęłam w stronę recepcji.
Wynajęłam pokój na jedną noc.Korytarz,którym szliśmy był ciasny,ale bardzo ładnie udekorowany.W kolorze wiśniowym,moim ulubionym…
Znaleźliśmy pokój numer. 25.Otworzyłam drzwi i rozglądnełam się.Pokój nie był duży,ale także nie był mały.
Z prawej strony stało łóżko,blisko balkonu.Z lewej komoda,telewizor i kanapa.
Dywan w koloru pomarańczy,a ściany różowo-żółte.Nie wyglądało tak żle..
-Zdejmuj bluzę-powiedziałam i zaśmialiśmy się,bo znacząco to zabrzmiało.
Włożyłam ją do pralki,która stała w małej łazience.
Usiadłam na przeciwko Jaśka w siedzie “tureckim”.
-No to opowiadaj,co tam w szkole?- powiedziałam.
-Bez ciebie nuda..nie ma na kogo patrzeć.-szepnął i spłonął rumieńcem.
-Daj spokój..a jak tam pani Mayer?Nadal taka ostra?Coś mówiła na mój temat?-spytałam
-Hmm..na twój temat mówi chyba teraz każdy w szkole..szczególnie pani Mayer.Ciągle się skarży,że przynosisz złą reputację itp..
Zaśmiałam się nerwowo,nie nawidziłam plotek..
-Wiesz wtedy w kiblu…to nie było celowe..przepraszam..-spojrzał na mnie.
-Nie ważne-odpowiedziałam automatycznie.

Rozmawialiśmy prawie dwie godziny,bluza się wysuszyła.
-Wiesz..ja muszę już iść…dzieki bardzo za rozmowę..-powiedział Jasiek i pocałował mnie w policzek.Czulam jak przez chwile przytrzymuje całusa.Spojrzałam mu w oczy i uśmiechnąłem się.
Na koniec zapisal sobie mój numer komórki.
-Chyba prędko się nie zobaczymy..-szepnął.

Wykąpałam się i włączyłam telewizor.Jakiś mężczyzna rozmawiał przez telefon i wtedy przypomniał mi się mój…
“Nie odebranych połączeń 52″
“Wiadomości 15″
Połowa od Soni,Billa i Atiny w stylu “Gdzie jesteś”
“Wracaj”,”Boję się”,”Nie rób nic głupiego”.Dwie od Toma.
“Odezwij się..nie rób nic pod wpływem emocji”
“Kocham Cię…proszę wróć!”
Napisałam tylko do Billa.
Powiedz im,że nic mi nie jest.Proszę przyjdz do mnie,muszę z kimś pogadać…jestem w Fixie pokój numer 25.Weż moje ubrania co sa w walizce,te na obóz.Nie mow nikomu o tym-Lig.”

Zjawił się po 20 minutach.
-Ligia co ty wyprawiasz ! Tak cholernie się o ciebie baliś..- nie dokończył bo rzuciłam się na niego z płaczem i przytuliłam go mocno..

Dzień wycieczki.
Przez te dwa dni nie odzywałam się do nikogo,z nikim się nie spotykałam.Dzwonili,prosili o kontakt.Odpisałam tylko na smsa od Atiny,że jest Ok.
Taxówką dojechałam na miejsce.
Jak zwykle-spóżniłam się.Dziewczyny gdy tylko mnie zobaczyły,wyskoczyły z autokaru i mocno się do mnie przytuliły.Słyszałam tylko “wariacie!” “Tak bardzo się bałyśmy” “Kochamy cię!” itp..
Spakowali moje bagaże.Usiadłam przy końcu,sama.
Bill siedział z Sonią,Atina przedemną sama,Gustav z Georgiem,od razu podrywali jakieś zagorzałe fanki.Tom siedział na przeciwko mnie,dwa siedzenia do tyłu.Spoglądał na mnie smutny..
Jakaś dziewczyna,która siedziała za nim ciągle coś do niego mówiła,zagadywała..Nie ona jedna.Na koncu autokaru ciągle laski wrzeszczały coś do nich,były szczęśliwe,że Tom siedzi sam-nie ze mną.A smutne,bo Bill był zajęty..

Nagle autobus znowu stanął i do autokaru weszli dwaj blondyni…

Informacja

pon ,23/11/2009

Informacja.
Dziękuję wam bardzo za miłe komentarze.Wykupiłam pakiet na ten blog i teraz mogę sprawdzać statystyki :)
Dziękuję wam bardzo ;*

Część 27

pon ,23/11/2009

Całował mnie coraz zachłanniej,przywarłam całym ciałem do ściany.
Wkońcu się wyrwałąm.
-Tom! – krzyknęłam i oburzona wyszłam z pokoju.Wyszedł za mną i szarpnął mnie za rękę.
-Co ja mam zrobić,żebyś mi wybaczyła !
Trzymał mój nadgarstek tak mosno,że traciłam w nim czucie.
-Ałą ! Zostaw mnie ! – krzyczałam na cały korytarz.
Z pokoi zaczęli wyglądać ludzie, ale Tom się nie poddawał.
Wepchnął mnie do pokoju,mocno i brutalnie.Potknęłam się i uderzyłam głową w kant stołu przy pokoju.
Przez sekundę zrobiło mi się ciemno przed oczami, Tom widocznie się wystraszył.
-Ty już totalnie zwariowałeś !
Krzyknęłam i poszłam szybkim krokiem w stronę mojego pokoju.
Ręką próbowałam zatamować cieknącą krew.Strasznie bolało..
Klucz zostawiłam w pokoju gdzie wszyscy się bawili..
Weszłam wściekła,podeszłąm do łóżka chwyciłam klucz i wyszłąm.
Wszyscy patrzyli sszokowani na mnie, Jasiek poderwał się i chciał iść za mną.
-Nawet o tym nie myśl ! – powiedziałam i trzasnęłąm drzwiami.
Jak na złość zamek nie chciał się otworzyć.
Kopnęłam z całej siły w drzwi.
-Kurwa !
Z pokoju obok wychyliła głowę jakaś dziewczyna.
-Pomóc w czymś? – rzuciła i spojrzała przerażona na mój kark, z którego leciałą krew..
-Właż szybko ! – szepnęła.
Dziewczyna nazywała się Dominica.Miała 16 lat i pochodziła z Poznania.
Obmyła mi ranę wodą i spirytusem.
-Strasznie piecze..- powiedziałam.
-Na rozrabiałaś to i piecze – zaśmiała się..
Okazała się bardzo fajną kumpelką,odrazu się przed nią otworzyłam.
Zrobiłyśmy sobie gorącą czekoladę i usiadłyśmy na łóżku.
-Jestem sama w pokoju,moja koleżanka się rozchorowała i zostawiła mnie samę..nikogo tu nie znam więc jest trochę dziwnie..A wszystko kręci się wogół chłopaków z Tokio Hotel..
Zrobiło mi się trochę głupio.Miała racje..ciągle wszyscy mówili tylko o nich..
Nagle do pokoju weszla nasz instruktorka.
-Słuchaj Ligia, jutro wieczorem jest duży koncert “Star forFix” ,macie zaproszenie.Kamil dzwonił do ciebie ale nie mógł się dodzwonić..
-Dobra dzięki. – powiedziałam na odczepnego.
-Ale musicie chyba zrobić próbę co?
-Nie mam gitary.
-Wiedzą o tym,wysłali instrumenty.Właśnie są wnoszone do sali.
-I co mam teraz zaśpiewać dla wszystkich?
-Tak. – poiwedziała i wyszła.
Jeszcze bardziej się zdenerwowałam i położyłam na łóżko.
-Cholera ! zawsze musi wszystko się piepszyć..ja tu przyjechałam odpocząć,a wszystko się psuje..
Cisze pukanie do drzwi.
-Proszę ! -krzyknęła Dominica.
Drzwi lekko się uchyliły i zobaczyłam głowę Billa.
-Laska ubieraj się,mamy próbę..przed nimi ..
-Spadaj.
Zaśmiał się i poszedł.
Podziękowałam Dominice i poszłąm do pokoju.Teraz drzwi otworzyły się bez problemu.Ubrałam moje ulubione czarne spodnie i zeszłam na dół.
Atina z Sonią już czekały i stroiły instrumenty..
Pierwsza piosenka
“If you believe..”
Ludzie już weszli, zapełnila się sala.Tom stał oparty o ścianę i wpatrywał się we mnie smutno.
Zaczęłam grać ..
Słowa piosenki same wylatywały ze mnie..

So, you’ve made up your mind
You’re tired of trying
Time to be scared
And you wanted to fly
You can’t close your eyes
Time to beware

But if you believe in the world I’m calling
And if you belong in the world I saw
And if you believe in the world I’m calling
You’ll be strong

I’m sorry, I can’t lie
I’m wasting too much time
Drowning I’ve been blind
But I’ve opened up my eyes
Sorry, I can’t lie
So I just say goodbye
Goodbye
Goodbye
Yeah

Czułam małą zagubioną łzę płynącą po policzku..
Odłożyłam gitarę i wyszłam na dwór..
Zimne powietrze uderzało o rozgrzaną twarz..Chciałam poprostu zostać sama..
Drzwi za mną się otworzyły.
Odwróciłam się,stał tam Tom..
-Przepraszam..
Stał ze spuszczoną głową.Nie ruszał się tylko wpatrywał się z śnieg..
Podeszłąm do niego i mocno przytuliłam.
-Kocham cię…

Nie wiedziałam,że całe to zdarzenie widzi ktoś jeszcze..

Część 28

pon ,23/11/2009

Zastanawiam się nad konkursem..Chcecie? Wygrany dostanie plakat Tokio Hotel (hmm..zastanawiam się nad fotami chłopaków..ale trudno by mi było się z nimi rozstawać ! :) ).Plakat ma 1.60m.Napewno wiele z was już taki posiada,ale cóż :)
Co o tym sądzicie?

***

Staliśmy mocno w tuleni w siebie..nawet nie wiem,kiedy łzy same zaczęły spadać na ziemię..
Zrozumiałam,że nie potrafię bez niego żyć..że wszystko jest puste i czarne bez niego…Miałam 15 lat,a tyle przeżyłam.Chciałam mieć go zawsze przy sobie..ale nadal bałam się zdrady,bólu.Nie chciałam cierpieć..tak strasznie się bałam przyszłości.
Usłyszałam wiele wypowiedzi,że nie ma miłości ze sławną osobą..
To dlaczego ciągle do siebie wracaliśmy..??!!
Po chwili poczułam drgające z zimna kolana..
-Tom..wejdzmy do środka,zimno mi. – szepnęłam mu do ucha..
czułam zapach jego wody kolońskiej..chciałam tak trwać,ale ciało same niosło mnie do środka.Kiedy drzwi wejściowe za nami tylko się zamknęły wyskoczył Bill.
-Tom ! Telefon,mama dzwoni! -ukrywał śmiech,wiedziałam,jak Toma denerwują teksty mamy..próbowała być taka “trendi”.
Machnął ręką,żebyśmy odeszli.
-Ligia..masz chwilę? Pogadamy..?
Poszliśmy na górę do jego pokoju.Z głównej sali dobiegay dzwięki muzyki z dyskoteki.
-Słuchaj..bo jest problem..a wiem,że na tobie mogę zawsze polegać…
-No mów,o co chodzi?
Widziałam lekkie skrępowanie na jego twarzy,postanowiłam być delikatna.
-Bo..z Sonią jest porpostu..nudno..nic się nie dzieje..ciągle to samo..ty z Tomem ciągle coś wymyślacie nowego..
-Nowego? – zaśmiałąm się.
-Ciesz się idioto! My ciągle mamy problemy..! Ty nazywasz to nudziarstwem,że jest między z wami okey? Hmm… nie rozumiem..
zmieszał się trochę,ale spojrzał na mnie powarznie.
-Ona najlepiej to chciała by siedzieć w pokoju i się całować..nic więcej ! Nawet ze mną nie zatańczy..
Zrozumiałam go.Sonia taka była..jak miała chłopaka to chciała mieć go na osobności, nie dzielić się z nikim.
-Ja z nią pogadam,masz rację.Wiem coś o tym..ona poprostu bardzo cię kocha..dlatego.!
-No to ja nie chcę takiej miłości – śmialiśmy się.
Nagle do pokoju wszedł Tom i wzrokiem pokazał Billowi,że ma wyjść.
Bill spojrzał na niego wkurzony,widocznie chciał jeszcze pogadać.Ale rozumiał naszą sytuacje i wyszedł.Po zamknięciu drzwi słyszałam tylko jak jakaś laska do niego podbiega i coś mówi.
Położył się blisko mnie,oparł głowę na ręce i wpatrywał się we mnie.
Światło było zgaszone,więc widziałam jedynie jego błyszczące oczy..
-Śliczna jesteś.
Nie odezwałam się.Oparłam głowę na kolanach,włosy rozsypały mi się po twarzy.
-A pomyśleć,że mogłem cię stracić..
Odezwałam się po chwili.
-W pewnym sensie..straciłeś.
Podniósł się lekko i spojrzał mi w oczy.
-Nie chcę cię stracić..proszę..
-Wiesz,że..
Nie dokończyłam,bo nagle głośny krzyk wypełnił cały hotel..
Pojedyńcze krzyki,wrzaski dobiegały chyba z dołu.
Spojrzeliśmy na siebie ze zdziwieniem.Tom wstał otworzył drzwi.
-Wszyscy idą na dół,chodz zobaczymy co to.
Żeby zobaczyć co się stało,musieliśmy przedostać się przez tłum rozwrzeszczanych dziewczyn..Nie jedna miała w ręku kartkę i długopis.
Zobaczyłam Martę.
-Co tam jest? – spytałam
-Us5 ! Będą w naszym hotelu !
Zaśmiałam się.Tom trzymał mnie za rękę,ale puścił bo wkurzony Bill zawołał go na górę.
Pomyślałam,że to bez sensu siedzieć i patrzeć co się dzieje.I tak ich nie lubiałam.Wydawali się być zakochani w sobie i nudni..
Wzięłam z pokoju pamiętnik i poszłam na samą górę hotelu.
Usiadłam przy zgaszonym świetle i zaczęłam na wyczucie rysować oczy Toma.Byłam ciekawa czy mi się uda..
Nagle rozkległy się urywane rozmowy i śmiechy.
-..ale te laski są śmieszne ! Tak biegać za nami.. Ahahaa ! – mówił męski głos.
Zobaczylam zbliżających się dwóch blondynów z us5.Postanowiłam szybko zwinąć się z tamtego miejsca.
Kiedy przechodziłąm blisko nich,jeden patrzał mi w oczy i uśmiechał się.
-Laska Uważaj na schodach ! – zaśmiali się.
-Hahaha..bardzo śmieszne- pomyślałam.

Poszłam do swojego pokoju,spakowałam swoje rzeczy i w progu pocałowałam Atinkę w policzek.
-Zaraz po nie wrócę,tylko zrobię miejsce w szafie Toma
-Nic nie musisz mówić ! – zaśmiała się.
Uśmiechnęłam się do niej i poszłam do jego pokoju..

Drzwi były otwarte,na łóżku siedziały dwie dziewczyny i wyrażnie flirtowały z Tomem i Georgiem.
Stanęłam blisko szafy,tak że nie widzieli mnie.Chyba,że by wyszli do korytarza to by mnie zobaczyli.
-..Tom co ty widzisz w tej niedoszłej gwieździe popu?Nie widzisz jaka jest brzydka? Spojrz na mnie..- zbliżyła swoją głowę do głowy Toma i chyba chciała go pocałować.Przez jedną sekundę jego twarz wyrażała wiele uczuć..
Wtedy wyszłam z ukrycia.
-Droga koleżanko..- dziewczyna odskoczyła od niego jak oparzona i spojrzała na mnie.
-Hmm..naprawdę mi przykro,że nie potrafisz odróżnić Rocka od Popu.Naprawdę szkoda,że nie potrafisz dostrzec w sobie tyle sztuczności..I naprawdę szkoda,że pragniesz rozbić kogoś związek.
Uśmiechnęłam się ironicznie do niej i wyszłam z pokoju.
-Kurwa mać.! – usłyszałam głos Toma.
Kiedy mijałam róg ścian,laski wyszły z pokoju i skierowały się w moją stronę.
Chciałam iśc do barku,kupić coś do picia.
-Ligia ! Czekaj ! – krzyknęła blondi.
-Nie myśl sobie,że jestes taka mocna, on będzie mój.! – krzyknęła z całej siły.
Naweet nie zauważyłam,gdy na schodach pojawili się goście z US5.
-Proszę bardzo,bierz go sobie.Takim jak ty to zależy tylko na kogoś nieszczęsciu.- powiedziałam i poszłam jakby nigdy nic w stronę barku.
Kupiłam dużego red bulla i usiadłam w kącie,za zasłoną.
Siedziałam tak do ok.6 rano,nawet nie wiedziałam kiedy zasnęłam..
-Ej..Ty wstawaj ! Zaraz zaczną się zajęcia,idziemy na stok ! – szarpnął mnie ktoś za ramię.
Automatycznie otworzyłam oczy i spojrzałam na zegarek.
-Dzięki..- szepnęłam i podniosłam głowę w górę.
Nademną stał ten sam chłopak,którego mijałam na korytarzu.

Zerwałam się szybko i pobiegłam do pokoju.
Na rogu ktoś chwycił mnie w biegu i zaciągnął do łazienki.
-Ładnie to tak spać nie w swoim pokoju? – śmiał sie Jasiek i mnie gilgotał..
-Zostaaw ! aaa ! puść ! Ja ..muszę….ubrać się ! Zobaaa…cz ty juz się ubraaa…hahaha łes na stok !

Przybliżył swoją twarz do mojej.
-Kocham Cię – szepnął..

Część 5

pon ,23/11/2009

kochanie,kim ona jest?- spytała dziewczyna i pocałowała Toma w policzek.
Mechanicznie puściłam jego rękę i patrzałam mu w oczy,czekałam na wyjaśnienia.Tom miał oczy spuszczone w dół i patrzył się na ziemię.
-Dlaczego dziś do mnie nie zadzwoniłeś?Kotku tęskniłam,mieliśmy się wczoraj spotkać…-powiedziała.
Tego jak dla mnie było za dużo.Odwróciłam się i szłam szybko w stronę domu.
Bill spojrzał z obrzydzeniem na Toma i pobiegł za mną.
-Ligia…ja..ja naprawdę nie wiem co powiedzieć,tak mi przykro..nie znałem jego z tej strony…
-Daj spokój to nie twoja wina,to ja jestem żałosna i robię sobie głupią nadzieje…-
-Ale on ci ją dał.Dał ci nadzieję,proszę nie obiniaj się i nie płacz !
Stanął złapał w dłonie moją twarz i patrzy mi się w oczy.
-Nie rozumiem jak mógł tak cię zranić,na jego miejscu gdybym miał szanse u takiej dziewczyny nawet bym o tym nie myślał..

Byłam zbyt zamyślona o tym,żeby zrozumieć o co mu chodzi.
-Bill..ja już nawet nie mam łez,żeby płakać…
Mocno się do niego przytuliłam.
-Dzięki,że jesteś…
-Chodz do mnie,pogadamy na spokojnie – powiedział Bill i wziął mnie na ręce
Przytuliłam się do niego bardzo mocno.Łzy zataczały się na moich policzkach i z zimna aż szczypały…Było mi tak żle,a z drugiej strony tak dobrze…
-Malutka nie płacz..on nie jest ciebie wart…on nie jest wart nikogo..
Doszliśmy do pięknego domu.W śniegu wyglądał jak chata mikołaja.Wszystko tak ślicznie błyszczało.
-Nikogo nie ma w domu,rodzice chyba poszli do dziadków.Napewno na noc nie wrócą…o patrz zostawili nawet kartkę
“wracamy za 3 dni,buziaki”‘
-Wam to dobrze..
Rozebrałam się i usiadłam przy zapalonym kominku.Bill przykrył mnie kocem i usiadł koło mnie.
Wszystko było w stylu staroświeckim.Meble stare,drewniane.z poręczy schodów zwisał mikołaj…
Wszędzie było coś co przypominało o świętach…
-Pięknie…-powiedziałam i oparłam głowę o Billa.
Piliśmy herbatę.Było bardzo ciho.Każdy o czymś myślał.Ale nie było niezręcznej ciszy.Byłam aka smutna…
-Mała..nie przejmuj się..naprawdę ja…przepraszam za niego.Napewno sobie myślisz,że jesteśmy takimi egoistami..
-On jest.Ty nie..
Spojrzałam mu w oczy.Nie były pomalowane,a jeszcze piękniejsze niż na okładkach gdzie miał mase makijażu.
Nagle otworzyły się drzwi wejściowe.Ktoś zdjął buty i kurtkę.
Wszedł do salonu i zamurowało go.
To był Tom.
-Wyjdz z tąd.- powiedział Bill do Toma.
Bill wstał i z całej siły uderzył Toma w twarz.Zaczęli się naprawdę mocno bić.Jeden drugiego kopał lub dawał w twarz.W pewej chwili Bill trzymał Toma mocno i powiedział
-Jesteś zwykłym dupkiem idioto,nie umiesz docenić kogoś uczuć?!
Dlaczego ranisz??!! Co chcesz tym udowodnić?Daj spokój!
Puścił go,a Tom spojrzał na mnie smutnym wzrokiem i poszedł na górę.
Billowi leciała krew z wargi.
-Gdzie jest lazienka?-spytałam
-Tam- pokazał na koniec korytwrza.
Pobiegłam szybko,znalazłam pare wacików zwilżyłam wodą.
Chłopak leżał na kanapie i wyrażnie płakał.
-Mocno boli..?spytałam i zaczęłam obmywać mu wargę.
-Nie…trochę..-powiedział
-Dlacz..
-Nic nie mów.wstał i pocałował mnie delikatnie w usta.
Wargi miał wilgotne i smakowały..cynamonem.
-Nie…-powiedziałam i oddaliłam się troche od niego.
-Nie teraz..
-Przepraszam-odpowiedział i trochę się zawstydził.
Zapadłą niezręczna cisza.
-Ja..ja już chyba pójdę..
-Nie ! to znaczy…zostań jeszcze…ja nie chcę z nim zostać sam na sam…a poza tym..zobacz jak ciemno…może zostaniesz na noc?
-Ale..rodzice…
-Zadzwonisz.-powiedział
-No..dobra.

Następną godzinę spędziliśmy w kuchni.Robiliśmy grzanki.
Z pokoju Toma dobiegała muzyka.Leciało “Lonely-Akona” ( jeśli chcecie się wczuć w nastruj właśmnie teraz włącznie sobie tą piosenkę)
Podeszłam do okna.Było bardzo ciemno.Bill poszedł do toalety.Otworzyłam drzwi balkonu.Arktyczny wiatr zawiał na moje rozgrzane policzki.
Wyszłam na balkon.Usiadłam na zaśnieżonym krześle,łączyłam kolana i brodę oparłam na nich warriatko..ile osób teraz chciałoby być na twoim miejscu…skorzystaj z tego..” odezwał się głos w mojej głowie.
Czułam się naprawdę żle.Było mi bardzo smutno.Bill właśnie się kąpał.Usłyszałam,że Tom zchodzi po schodach.
Podszedł do balkonu i wszedł na niego.
-Wiem,że zachowałem się jak dupek.Ale to nie tak jak myślisz.Napewno myślisz,że kręciłem na dwa fronty.Tak nie było.Ona specjalnie tak zrobiła.Zerwałem z nią pare dni temu,ona chce nas skłucić…
-Tom,nie chcę cię słuchać odejdz- powiedziałam łamiącym się głosem.
Podszedł do mnie i złapał mnie za rękę.
-Nie chcę cię stracić…ja..naprawdę nic do niej nie czuję.
-Proszę daj mi spokój…-mówiłam co chwilę.
-Przyjdz dzis jakos o 2 do mojego pokoju to porozmawiamy,Bill zaraz wyjdzie i oberwie mi się.Ligia..ja naprawdę …
Zgasła woda w łazience.
-Przydz-rzucił przez ramię i wbiegł po schodach.
W pewnej chwili zapaliło się światełko w mojej głowie.
Nie wiedziałam co dokładnie robię.Złapałam jakąś kartkę i napisałam na niej “Przepraszam,ja tak nie mogę”
Wyszłam.

***

Wróciłam do domu.Dziadek i wujkiem rozmawiali w kuchni po cichu.Przywitałam się z nimi i uciekłam do swojego pokoju.Szybko się umyłam i zasnełam.

***

Ligia ! Ligia wstawaj ! Widziałaś moją suszarke do włosów? -krzyczała mama..
-Nie.Daj mi spokój chcę spać.
-Obudz się,gdzieś musi napewno być !
-Mamo !
-Zapomniałaś?dziś o 13 masz fryzjerkę,przecierz dziś jest koncert “Vitaalle muad”
-Która godzina?
-12.
-Mamo!
Szybko wstałam i pobiegłam do łazienki.Wziełam szybki prysznic,związałam włosy w kitkę i włożyłam na to czapkę z daszkiem.
Koncert “itaalle muad” jest to koncert paru zespołów młodzieżowych,w tym mojego.Jest to koncert na rzecz najbiedniejdzych.
Mój zespol nie jest specjalnie znany,ale gramy raczej dla siebie i to jest fajne.
Jestem wokalistką i gitarzyską w jedym.Moja koleżankeSonia jest basistką,a Atina perkusitką.Przyjjechały tu specjalnie bo,mamy nadzieję,że może ktoś nas odkryje..

***

Dzień minął bardzo szybko.Wizyta u kosmetyczki i fryzjerki przebiegła bardzo sprawnie.Zostałam wymalowana czarną kredką,miałąm zrobione kocie oczy,na to leciutko brązowy cień i błyszczyk.Z głosów miałam zrobioną siatkę z warkoczyków,bardzo ostrą.
Dziewczyny były pomalowane w kolorach ostrych,więcej ttapety.
Ubrałam czarną miniówę i różową bluzkę i paskami.

o godzinie 18 wyszłyśmy na scenę.
Miałam wielką tremę.
-Witamy serdecznie ! Przed wami “Emotional!” krzyknęłam przez mikrofon.

Widziałam wiele pięknych łez
Marzyłam o niejedej z niej
Lecz ciągle na dnie czułam wielką pustkę.
Serce kraja mi się wciąż,lecz ja myślę ciągle
o
o tym,że ty nie kochasz już mnie…

Wolałeś ją..a nie mnie
Mówiłeś ze coś czujesz
do mnie
Sam okłamywałes się..
Łza jedna za drugą leciały mi..
O szlaną taflę lodu odbijały się.
Nie mogłes pokochać mnie…
To puste słowa dawały nadzieje
Po co mówiłeś i przysięgałes?
To tak boli…
Ja kochałam i wierzyłam
Mówiłam i czułam
Zaufałam i złamałam
wszystkie swoje zasady

Ale ty…wolałes ją…

Wielkie oklaski.Żaden poprzedni zespol nie miał tylu oklasków.
Wszystscy się cieszyli i krzyczeli.
Nikt nie dostrzegł łzy spływającej po moim policzku
I głębokiego sensu tych słów.

Nagle na scenę wyskoczył zespół Tokio Hotel.

Tom i Bill patrzyli na mnie.Widać było,że są zdziwieni,że mnie widzą.

Po występach miała się odbyć impreza..

mAm nadzieję,że nie przynudzałąm..