ajcook
All om mig

Archive for Listopad, 2009

Część 23

nie ,29/11/2009

Obiecał,że więcej tego nie zrobi-więc uwierzyłam i się nie czepiałam.Każdy może czasem zrobić coś głupiego.
Poszliśmy do domu Soni.Mieszkała w wielkiej willi na obrzeżach miasta.Jej dom był piękny,kolorowy i bardzo zadbany.Jej mama przyjażniła się z moją i często się spotykały.Pani Aneta nie pracowała,dlatego zajmowała się domem.
Atina włączyła muzykę -2pac&Snopp Dogg “Gangsta Party”.
Siedzieliśmy razem w kółku i graliśmy w butelkę.Sonia zrobiła gorące grzanki,atmosfera rosła.
W pewnym momencie zadzwonił do mnie Kamil.Miał bardzo podniecony głos.Powiedział,że jutro o 5:20 mam być pod jego domem z Tomem i dziewczynami.Powiedział także,że będziemy kręcić nasz pierwszy teledysk.Właśnie z Tomem.Cieszył się i czasami nawet krzyczał,że to wspaniały pomysł,że zrośnie liczba naszych fanów,przez pokazanie Toma w teledysku.
-Chyba anty fanek…-powiedziałam do telefonu i się rozłączyłąm.
-Jutro wstajemy o 4 ,kręcimy teledysk.Ty Tom masz też być.-powiedziałam i ugrzyłam grzanke.
Zapadłą cisza,wszyscy patrzeli na mnie czekając na więcej informacji.
-No..co?- spytałam
-Dlaczego z Tomem?- spytała pierwsza Atina.
-yy…coś gadał,że to taki chwyt i wogule..
Więcej nie pytali.Rozmawialiśmy chwilę,zdjęcia mają trwać ok. 7 -10 godzin.A za 2 dni obóz..
Postanowiliśmy przespac się w domu Soni, rodziców nie było.Pojechali tak jak i moi gdzieś na ferie zimowe..
Zasnęłam w objęciach Toma na kanapie,Bill spał w pokoju brata Soni,Atina i reszta w pokoju Soni.
-Tom..dlaczego nic nie mówisz..? coś się stało..?-szepnęłam.
-Nie..nic.
-Widzę,że jesteś jakiś taki szorstki..
-Śpij już.- powiedział i ze smutkiem odwrócił głowę.
Widziałam,że jest bardzo smutny.Wolałam nie pytać co się stało.Widocznie nie chciał o tym mówić..

Następnego ranka Tom unikał mnie strasznie.Prawie wogule się nie odzywał,a nie mówię już nic o przytulaniu czy pocałunkach..
Nie malowałam się.I tak napewno będzie pełno kosmetyczek na planie..
Ubrałąm się w mój ulubiony pasiasty sfeterek, spodnie czarne i etniesy.
Wzięłam gitarę na plecy i wyszliśmy przed dom.
Postanowiliśmy pojechać autobusem.
Gdy wsiadaliśmy odwróciłam się na chwilę i spotkałam wzrok Toma.Opuścił oczy i uśmiechnął się smutno.
Nie rozumiałam co się dzieje.. wolałam nie wiedzieć.

Kiedy przyjechaliśmy na plan,czekało na nas pełno ludzi.
Mnie z dziewczynami wzięli do jednego pokou,Toma do innego.
Początkowa scena działa się w lesie.
Ja jako liderka grupy byłam na przodzie..
Szłam wolnym krokiem przez ścieszke leśnom,wokuł mnie latały ptaki.Miałam iść ze spuszczoną głową,kopiąc kamyk.
Dziewczyny szły pare metrów za mną,były tylko cieniem.
Powtarzałysmy tą scene 3 razy (!).
Na przerwie postanowiłam porozmawiać z Tomem.
-Tom..chyba musimy porozmawiać.O co chodzi?
Spojrzał na mnie i wskazał na pusty pokój.
Usiedliśmy i zapadła cisza..
Nikt się nie odzywał.
Złapałam go za rękę.
-Tom co.. – nie skończyłam bo zabrał rękę i wstał.
-Ligia, nie możemy być razem.Nie chcę, nie potrafię.
Przepraszam,ale to jest nie możliwe.
Zatkało mnie.Siedziałam na krześle przez dobre 10 minut.Siedziałabym dłużej,ale weszła Atina i..odrazu wiedziała,że stało się coś złego.
-Zerwał ze mną.Tak..poprostu.- szepnęłam i przytuliłam sie do niej.
-Ligia..tak..tak mi przykro…
-No ! dalej dziewczyny! wstawać no już,już ! – mówił Kamil.
Kiedy zobaczył,że płaczę spowarzniał.
-Atina wyjdz.- powiedział i ta posłusznie wyszła.
-Co jest? – spytał takim..zmęczonym głosem.
Wtałam i podeszłąm do okna
-Zerwał ze mną.Napewno się cieszysz co? Od poczatku mi mówiłeś,że ten związek nie ma sensu..
Podszedł do mnie i pierwszy raz w jego oczach zobaczyłam..wspólczucie.
-Dlaczego on to zrobił?! Wszuystko było dobrze..! Za dwa dni jedziemy na obóz! Razem ! Było tak pięknie..nawet za pięknie..- mówiłam.
Przytulił mnie i szepnał.
-To nie jego wina..nie płacz.
Odepchnęłam go.
-Ty coś wiesz?
Odwrócił głowę w strone okna.
-Mów !
-Tom..nie miał wyboru.- powiedział
-Co ty gadasz??!!
-Menager mu kazał.Nie miał wyboru.Są szczycie sławy,mają swoje 5,10 minut.A dziewczyna psuje mu wizerunek..nie może być z tobą.Nawet jeśli coś do ciebie czuje.Nie może.
Usiadłam z wrażenia,wściekłości.Chciałąm coś rozmalić.
Jak ktoś moze pakować się w nasze sprawy ??!! To byla nasza sprawa a nie jakiegos cholernego menagera ! Jak Tom mógł??!! Jeśli by coś do mnie naprawdę czuł…nie słuchał by go!
A jeszcze mieliśmy zagrać razem w teledysku.Napewno zostanie odwołany.
Drzwi otworzyły się i weszła reżyserka.
-Ligia,scena pocałunku,wchodz.
-Ligia..jeśli nie chcesz, to nie trzeba,zmienimy to…-powiedział Kamil.
-Nie.

Teraz scena przeniosła się na plaże,woda sztucznie uderzała o kamyczki..
Puścili muzykę.
Szłam wyznaczonym szlakiem i poruszałam ustami w rytm moich własnych słów.
Z drugiej strony nadchodził Tom.
Gdy się do siebie zbliżylismy,przytulił mnie.
Patrzył smutny na mnie i zbliżał swoje usta już do moich.
Trzask!
Rzuciłam mu w oczy piaskiem.
-Przejrzyj wreszcie na oczy idioto!
Krzyknęłam,chwyciłam swoją bluzę i wybiegłam z sali.
Słyszałam za mną głosy oburzenia i tłumaczenie Kamila..

Część 25

pon ,23/11/2009

Notka specjalnie dla wszystkich nowych osób,które dopiero zaczynają czytać moje opowiadania :)

***

Błąkałam się po zimnym Berlinie.Nie rozumiałam zachowania Toma,zranił mnie.Ale postanowiłam nie poruszać więcej tej sprawy..może poprostu nie pasujemy do siebie i tak już musiało być.
Nie był mnie wart jeśli słuchał opini innych ludzi.Nie kochał mnie też.Bo prawdziwa miłość jest ślepa.I nie zwraca uwagi na takie rzeczy.A skoro ze mną zerwał bo “przez to mieli mniej fanek” to widocznie on woli te “fanki” niż mnie.To już jego sprawa.Miałam nadzieję,że to wszystko przemyśli…
Ok. godz. 22;00 przy Fix Cafe spotkałam Billa,który wychodził z Sonią za rękę z kawiarni.Nie zobaczyli mnie,byli zbyt wpatrzeni w siebie..
Bill patrzył na Sonię jak na obrazek i przytulał ją czule…
Wtedy czułam,że właśnie tego mi w tym momencie potrzeba..
Weszłam do Fixa i zamówiłam dużą czekoladę..Na szczęscie w kieszeni miałam trochę Euro.Postanowiłam noc spędzić w Hotelu Fixa,nie exkluzywnym,takim zwykłym.
Piłam spokojnie “nektar bogów” i rozmyślałam nas swoim życiem.W pewnym momencie dosiadł się do mnie Jasiek i uśmiechnął się.
-Pamiętasz mnie? – spytał dobitnie.
-Jeszcze pytasz…-odwzajemniłam uśmiech.
-Co słychać?Jakaś taka niewyrażna jesteś..coś się stało?
Pomyślałam wtedy,że jeszcze czego..będę się zwierzać obcemy prawie chłopakowi..
-Nic takiego..muszę już iść..- odpowiedziałam i szybko ubierałam kurtkę.Jak na złość czekoladę rozlałam na siebie i Jaśka..
-Kurczę ! Przepraszam cię bardzo..nie chciałam..
-Nic się nie stało..
-Chodz,zapiore ci bluzę..- powiedziałam i zapiełam kurtkę.
-Ale nie musisz..dam sobie rade,spieszyłaś się.
Spojrzałam na niego ostro i pociągnęłam w stronę recepcji.
Wynajęłam pokój na jedną noc.Korytarz,którym szliśmy był ciasny,ale bardzo ładnie udekorowany.W kolorze wiśniowym,moim ulubionym…
Znaleźliśmy pokój numer. 25.Otworzyłam drzwi i rozglądnełam się.Pokój nie był duży,ale także nie był mały.
Z prawej strony stało łóżko,blisko balkonu.Z lewej komoda,telewizor i kanapa.
Dywan w koloru pomarańczy,a ściany różowo-żółte.Nie wyglądało tak żle..
-Zdejmuj bluzę-powiedziałam i zaśmialiśmy się,bo znacząco to zabrzmiało.
Włożyłam ją do pralki,która stała w małej łazience.
Usiadłam na przeciwko Jaśka w siedzie “tureckim”.
-No to opowiadaj,co tam w szkole?- powiedziałam.
-Bez ciebie nuda..nie ma na kogo patrzeć.-szepnął i spłonął rumieńcem.
-Daj spokój..a jak tam pani Mayer?Nadal taka ostra?Coś mówiła na mój temat?-spytałam
-Hmm..na twój temat mówi chyba teraz każdy w szkole..szczególnie pani Mayer.Ciągle się skarży,że przynosisz złą reputację itp..
Zaśmiałam się nerwowo,nie nawidziłam plotek..
-Wiesz wtedy w kiblu…to nie było celowe..przepraszam..-spojrzał na mnie.
-Nie ważne-odpowiedziałam automatycznie.

Rozmawialiśmy prawie dwie godziny,bluza się wysuszyła.
-Wiesz..ja muszę już iść…dzieki bardzo za rozmowę..-powiedział Jasiek i pocałował mnie w policzek.Czulam jak przez chwile przytrzymuje całusa.Spojrzałam mu w oczy i uśmiechnąłem się.
Na koniec zapisal sobie mój numer komórki.
-Chyba prędko się nie zobaczymy..-szepnął.

Wykąpałam się i włączyłam telewizor.Jakiś mężczyzna rozmawiał przez telefon i wtedy przypomniał mi się mój…
“Nie odebranych połączeń 52″
“Wiadomości 15″
Połowa od Soni,Billa i Atiny w stylu “Gdzie jesteś”
“Wracaj”,”Boję się”,”Nie rób nic głupiego”.Dwie od Toma.
“Odezwij się..nie rób nic pod wpływem emocji”
“Kocham Cię…proszę wróć!”
Napisałam tylko do Billa.
Powiedz im,że nic mi nie jest.Proszę przyjdz do mnie,muszę z kimś pogadać…jestem w Fixie pokój numer 25.Weż moje ubrania co sa w walizce,te na obóz.Nie mow nikomu o tym-Lig.”

Zjawił się po 20 minutach.
-Ligia co ty wyprawiasz ! Tak cholernie się o ciebie baliś..- nie dokończył bo rzuciłam się na niego z płaczem i przytuliłam go mocno..

Dzień wycieczki.
Przez te dwa dni nie odzywałam się do nikogo,z nikim się nie spotykałam.Dzwonili,prosili o kontakt.Odpisałam tylko na smsa od Atiny,że jest Ok.
Taxówką dojechałam na miejsce.
Jak zwykle-spóżniłam się.Dziewczyny gdy tylko mnie zobaczyły,wyskoczyły z autokaru i mocno się do mnie przytuliły.Słyszałam tylko “wariacie!” “Tak bardzo się bałyśmy” “Kochamy cię!” itp..
Spakowali moje bagaże.Usiadłam przy końcu,sama.
Bill siedział z Sonią,Atina przedemną sama,Gustav z Georgiem,od razu podrywali jakieś zagorzałe fanki.Tom siedział na przeciwko mnie,dwa siedzenia do tyłu.Spoglądał na mnie smutny..
Jakaś dziewczyna,która siedziała za nim ciągle coś do niego mówiła,zagadywała..Nie ona jedna.Na koncu autokaru ciągle laski wrzeszczały coś do nich,były szczęśliwe,że Tom siedzi sam-nie ze mną.A smutne,bo Bill był zajęty..

Nagle autobus znowu stanął i do autokaru weszli dwaj blondyni…

Informacja

pon ,23/11/2009

Informacja.
Dziękuję wam bardzo za miłe komentarze.Wykupiłam pakiet na ten blog i teraz mogę sprawdzać statystyki :)
Dziękuję wam bardzo ;*

Część 27

pon ,23/11/2009

Całował mnie coraz zachłanniej,przywarłam całym ciałem do ściany.
Wkońcu się wyrwałąm.
-Tom! – krzyknęłam i oburzona wyszłam z pokoju.Wyszedł za mną i szarpnął mnie za rękę.
-Co ja mam zrobić,żebyś mi wybaczyła !
Trzymał mój nadgarstek tak mosno,że traciłam w nim czucie.
-Ałą ! Zostaw mnie ! – krzyczałam na cały korytarz.
Z pokoi zaczęli wyglądać ludzie, ale Tom się nie poddawał.
Wepchnął mnie do pokoju,mocno i brutalnie.Potknęłam się i uderzyłam głową w kant stołu przy pokoju.
Przez sekundę zrobiło mi się ciemno przed oczami, Tom widocznie się wystraszył.
-Ty już totalnie zwariowałeś !
Krzyknęłam i poszłam szybkim krokiem w stronę mojego pokoju.
Ręką próbowałam zatamować cieknącą krew.Strasznie bolało..
Klucz zostawiłam w pokoju gdzie wszyscy się bawili..
Weszłam wściekła,podeszłąm do łóżka chwyciłam klucz i wyszłąm.
Wszyscy patrzyli sszokowani na mnie, Jasiek poderwał się i chciał iść za mną.
-Nawet o tym nie myśl ! – powiedziałam i trzasnęłąm drzwiami.
Jak na złość zamek nie chciał się otworzyć.
Kopnęłam z całej siły w drzwi.
-Kurwa !
Z pokoju obok wychyliła głowę jakaś dziewczyna.
-Pomóc w czymś? – rzuciła i spojrzała przerażona na mój kark, z którego leciałą krew..
-Właż szybko ! – szepnęła.
Dziewczyna nazywała się Dominica.Miała 16 lat i pochodziła z Poznania.
Obmyła mi ranę wodą i spirytusem.
-Strasznie piecze..- powiedziałam.
-Na rozrabiałaś to i piecze – zaśmiała się..
Okazała się bardzo fajną kumpelką,odrazu się przed nią otworzyłam.
Zrobiłyśmy sobie gorącą czekoladę i usiadłyśmy na łóżku.
-Jestem sama w pokoju,moja koleżanka się rozchorowała i zostawiła mnie samę..nikogo tu nie znam więc jest trochę dziwnie..A wszystko kręci się wogół chłopaków z Tokio Hotel..
Zrobiło mi się trochę głupio.Miała racje..ciągle wszyscy mówili tylko o nich..
Nagle do pokoju weszla nasz instruktorka.
-Słuchaj Ligia, jutro wieczorem jest duży koncert “Star forFix” ,macie zaproszenie.Kamil dzwonił do ciebie ale nie mógł się dodzwonić..
-Dobra dzięki. – powiedziałam na odczepnego.
-Ale musicie chyba zrobić próbę co?
-Nie mam gitary.
-Wiedzą o tym,wysłali instrumenty.Właśnie są wnoszone do sali.
-I co mam teraz zaśpiewać dla wszystkich?
-Tak. – poiwedziała i wyszła.
Jeszcze bardziej się zdenerwowałam i położyłam na łóżko.
-Cholera ! zawsze musi wszystko się piepszyć..ja tu przyjechałam odpocząć,a wszystko się psuje..
Cisze pukanie do drzwi.
-Proszę ! -krzyknęła Dominica.
Drzwi lekko się uchyliły i zobaczyłam głowę Billa.
-Laska ubieraj się,mamy próbę..przed nimi ..
-Spadaj.
Zaśmiał się i poszedł.
Podziękowałam Dominice i poszłąm do pokoju.Teraz drzwi otworzyły się bez problemu.Ubrałam moje ulubione czarne spodnie i zeszłam na dół.
Atina z Sonią już czekały i stroiły instrumenty..
Pierwsza piosenka
“If you believe..”
Ludzie już weszli, zapełnila się sala.Tom stał oparty o ścianę i wpatrywał się we mnie smutno.
Zaczęłam grać ..
Słowa piosenki same wylatywały ze mnie..

So, you’ve made up your mind
You’re tired of trying
Time to be scared
And you wanted to fly
You can’t close your eyes
Time to beware

But if you believe in the world I’m calling
And if you belong in the world I saw
And if you believe in the world I’m calling
You’ll be strong

I’m sorry, I can’t lie
I’m wasting too much time
Drowning I’ve been blind
But I’ve opened up my eyes
Sorry, I can’t lie
So I just say goodbye
Goodbye
Goodbye
Yeah

Czułam małą zagubioną łzę płynącą po policzku..
Odłożyłam gitarę i wyszłam na dwór..
Zimne powietrze uderzało o rozgrzaną twarz..Chciałam poprostu zostać sama..
Drzwi za mną się otworzyły.
Odwróciłam się,stał tam Tom..
-Przepraszam..
Stał ze spuszczoną głową.Nie ruszał się tylko wpatrywał się z śnieg..
Podeszłąm do niego i mocno przytuliłam.
-Kocham cię…

Nie wiedziałam,że całe to zdarzenie widzi ktoś jeszcze..

Część 28

pon ,23/11/2009

Zastanawiam się nad konkursem..Chcecie? Wygrany dostanie plakat Tokio Hotel (hmm..zastanawiam się nad fotami chłopaków..ale trudno by mi było się z nimi rozstawać ! :) ).Plakat ma 1.60m.Napewno wiele z was już taki posiada,ale cóż :)
Co o tym sądzicie?

***

Staliśmy mocno w tuleni w siebie..nawet nie wiem,kiedy łzy same zaczęły spadać na ziemię..
Zrozumiałam,że nie potrafię bez niego żyć..że wszystko jest puste i czarne bez niego…Miałam 15 lat,a tyle przeżyłam.Chciałam mieć go zawsze przy sobie..ale nadal bałam się zdrady,bólu.Nie chciałam cierpieć..tak strasznie się bałam przyszłości.
Usłyszałam wiele wypowiedzi,że nie ma miłości ze sławną osobą..
To dlaczego ciągle do siebie wracaliśmy..??!!
Po chwili poczułam drgające z zimna kolana..
-Tom..wejdzmy do środka,zimno mi. – szepnęłam mu do ucha..
czułam zapach jego wody kolońskiej..chciałam tak trwać,ale ciało same niosło mnie do środka.Kiedy drzwi wejściowe za nami tylko się zamknęły wyskoczył Bill.
-Tom ! Telefon,mama dzwoni! -ukrywał śmiech,wiedziałam,jak Toma denerwują teksty mamy..próbowała być taka “trendi”.
Machnął ręką,żebyśmy odeszli.
-Ligia..masz chwilę? Pogadamy..?
Poszliśmy na górę do jego pokoju.Z głównej sali dobiegay dzwięki muzyki z dyskoteki.
-Słuchaj..bo jest problem..a wiem,że na tobie mogę zawsze polegać…
-No mów,o co chodzi?
Widziałam lekkie skrępowanie na jego twarzy,postanowiłam być delikatna.
-Bo..z Sonią jest porpostu..nudno..nic się nie dzieje..ciągle to samo..ty z Tomem ciągle coś wymyślacie nowego..
-Nowego? – zaśmiałąm się.
-Ciesz się idioto! My ciągle mamy problemy..! Ty nazywasz to nudziarstwem,że jest między z wami okey? Hmm… nie rozumiem..
zmieszał się trochę,ale spojrzał na mnie powarznie.
-Ona najlepiej to chciała by siedzieć w pokoju i się całować..nic więcej ! Nawet ze mną nie zatańczy..
Zrozumiałam go.Sonia taka była..jak miała chłopaka to chciała mieć go na osobności, nie dzielić się z nikim.
-Ja z nią pogadam,masz rację.Wiem coś o tym..ona poprostu bardzo cię kocha..dlatego.!
-No to ja nie chcę takiej miłości – śmialiśmy się.
Nagle do pokoju wszedł Tom i wzrokiem pokazał Billowi,że ma wyjść.
Bill spojrzał na niego wkurzony,widocznie chciał jeszcze pogadać.Ale rozumiał naszą sytuacje i wyszedł.Po zamknięciu drzwi słyszałam tylko jak jakaś laska do niego podbiega i coś mówi.
Położył się blisko mnie,oparł głowę na ręce i wpatrywał się we mnie.
Światło było zgaszone,więc widziałam jedynie jego błyszczące oczy..
-Śliczna jesteś.
Nie odezwałam się.Oparłam głowę na kolanach,włosy rozsypały mi się po twarzy.
-A pomyśleć,że mogłem cię stracić..
Odezwałam się po chwili.
-W pewnym sensie..straciłeś.
Podniósł się lekko i spojrzał mi w oczy.
-Nie chcę cię stracić..proszę..
-Wiesz,że..
Nie dokończyłam,bo nagle głośny krzyk wypełnił cały hotel..
Pojedyńcze krzyki,wrzaski dobiegały chyba z dołu.
Spojrzeliśmy na siebie ze zdziwieniem.Tom wstał otworzył drzwi.
-Wszyscy idą na dół,chodz zobaczymy co to.
Żeby zobaczyć co się stało,musieliśmy przedostać się przez tłum rozwrzeszczanych dziewczyn..Nie jedna miała w ręku kartkę i długopis.
Zobaczyłam Martę.
-Co tam jest? – spytałam
-Us5 ! Będą w naszym hotelu !
Zaśmiałam się.Tom trzymał mnie za rękę,ale puścił bo wkurzony Bill zawołał go na górę.
Pomyślałam,że to bez sensu siedzieć i patrzeć co się dzieje.I tak ich nie lubiałam.Wydawali się być zakochani w sobie i nudni..
Wzięłam z pokoju pamiętnik i poszłam na samą górę hotelu.
Usiadłam przy zgaszonym świetle i zaczęłam na wyczucie rysować oczy Toma.Byłam ciekawa czy mi się uda..
Nagle rozkległy się urywane rozmowy i śmiechy.
-..ale te laski są śmieszne ! Tak biegać za nami.. Ahahaa ! – mówił męski głos.
Zobaczylam zbliżających się dwóch blondynów z us5.Postanowiłam szybko zwinąć się z tamtego miejsca.
Kiedy przechodziłąm blisko nich,jeden patrzał mi w oczy i uśmiechał się.
-Laska Uważaj na schodach ! – zaśmiali się.
-Hahaha..bardzo śmieszne- pomyślałam.

Poszłam do swojego pokoju,spakowałam swoje rzeczy i w progu pocałowałam Atinkę w policzek.
-Zaraz po nie wrócę,tylko zrobię miejsce w szafie Toma
-Nic nie musisz mówić ! – zaśmiała się.
Uśmiechnęłam się do niej i poszłam do jego pokoju..

Drzwi były otwarte,na łóżku siedziały dwie dziewczyny i wyrażnie flirtowały z Tomem i Georgiem.
Stanęłam blisko szafy,tak że nie widzieli mnie.Chyba,że by wyszli do korytarza to by mnie zobaczyli.
-..Tom co ty widzisz w tej niedoszłej gwieździe popu?Nie widzisz jaka jest brzydka? Spojrz na mnie..- zbliżyła swoją głowę do głowy Toma i chyba chciała go pocałować.Przez jedną sekundę jego twarz wyrażała wiele uczuć..
Wtedy wyszłam z ukrycia.
-Droga koleżanko..- dziewczyna odskoczyła od niego jak oparzona i spojrzała na mnie.
-Hmm..naprawdę mi przykro,że nie potrafisz odróżnić Rocka od Popu.Naprawdę szkoda,że nie potrafisz dostrzec w sobie tyle sztuczności..I naprawdę szkoda,że pragniesz rozbić kogoś związek.
Uśmiechnęłam się ironicznie do niej i wyszłam z pokoju.
-Kurwa mać.! – usłyszałam głos Toma.
Kiedy mijałam róg ścian,laski wyszły z pokoju i skierowały się w moją stronę.
Chciałam iśc do barku,kupić coś do picia.
-Ligia ! Czekaj ! – krzyknęła blondi.
-Nie myśl sobie,że jestes taka mocna, on będzie mój.! – krzyknęła z całej siły.
Naweet nie zauważyłam,gdy na schodach pojawili się goście z US5.
-Proszę bardzo,bierz go sobie.Takim jak ty to zależy tylko na kogoś nieszczęsciu.- powiedziałam i poszłam jakby nigdy nic w stronę barku.
Kupiłam dużego red bulla i usiadłam w kącie,za zasłoną.
Siedziałam tak do ok.6 rano,nawet nie wiedziałam kiedy zasnęłam..
-Ej..Ty wstawaj ! Zaraz zaczną się zajęcia,idziemy na stok ! – szarpnął mnie ktoś za ramię.
Automatycznie otworzyłam oczy i spojrzałam na zegarek.
-Dzięki..- szepnęłam i podniosłam głowę w górę.
Nademną stał ten sam chłopak,którego mijałam na korytarzu.

Zerwałam się szybko i pobiegłam do pokoju.
Na rogu ktoś chwycił mnie w biegu i zaciągnął do łazienki.
-Ładnie to tak spać nie w swoim pokoju? – śmiał sie Jasiek i mnie gilgotał..
-Zostaaw ! aaa ! puść ! Ja ..muszę….ubrać się ! Zobaaa…cz ty juz się ubraaa…hahaha łes na stok !

Przybliżył swoją twarz do mojej.
-Kocham Cię – szepnął..